„Klasztor” Zachara Prilepina, czyli szalona sołowiecka odyseja

„Klasztor” to książka, której czytanie boli. Dosłownie. Główny bohater, Atriom Goriainow, jest więźniem okrutnego sowieckiego łagru. Jego każdy dzień to igranie z ogniem. Kiedy ma szczęście, najada się do syta, odpoczywa, nawet przeżywa miłość. W dni, w które fortuna się od Atrioma odwraca, chłopak pracuje kilkanaście godzin zanurzony w lodowatej wodzie. Zostaje pobity do nieprzytomności.... Czytaj dalej →

Reklamy

„Rok magicznego myślenia”, czyli pamiętnik z okresu żałoby

30 grudnia 2003 r. pisarka Joan Didion i jej mąż John wrócili do domu bardzo późno. Dyskutowali, czy zjeść kolację na mieście, czy ugotować ją samemu. W końcu zdecydowali się zostać w domu - mieli za sobą ciężki dzień. Spędzili go w szpitalu, na oddziale intensywnej terapii, gdzie trwała walka o życie ich jedynej córki... Czytaj dalej →

„Uprawa roślin południowych metodą Miczurina”, czyli wiele hałasu o coś

Zbiór opowiadań debiutantki Weroniki Murek wabił mnie od dawna pięknym tytułem. Zainteresowanie potęgowały sprzeczne opinie krążące na jego temat: jedni wypowiadali się o książce z zachwytem, chwaląc aforystyczny język i wyobraźnię autorki, inni przyznawali bez wstydu, z mieszczańską ostentacją, że nie zdołali doczytać "tego" do końca. Tak duża rozbieżność opinii, wahających się od "debiutu roku"... Czytaj dalej →

„Wilk”, czyli odnaleziona po latach powieść Marka Hłaski, której autor nie zdecydował się wydać. Czy słusznie?

Od razu wyłożę kawę na ławę. „Wilk” Marka Hłaski jest jak „Rocky 5” - to propozycja dla najwierniejszych fanów. Takich, którzy kochają bezkrytycznie, i którzy z pocałowaniem w rękę kupią kolejną pozycję uwielbianego twórcy, ciesząc się, że w ogóle powstała. Wiem, co piszę, bo czytając „Wilka” czułam się jak w kinie na piątej odsłonie przygód... Czytaj dalej →

„Cień Jedwabnego Szlaku”, czyli samotna podróż brytyjskiego dżentelmena przez przestrzeń i czas

W czasach dynastii Tang garnizon liczący sześciuset ludzi był oblegany przez wrogów. Dowódca zorientował się, że jego wojsku brakuje żywności. Zabił więc żonę i nakarmił nią żołnierzy. Następnie po kolei zabijał najsłabszych i karmił nimi tych, którzy jeszcze zachowali siły. Garnizon padł, gdy w środku broniło się już tylko stu żołnierzy. Odsiecz przybyła trzy dni... Czytaj dalej →

„Judasz”, czyli powieść o zdradzie dla odpornych na jesienny spleen

Jerozolima, lata pięćdziesiąte XX wieku. Na Szmuela Asza, dwudziestokilkuletniego studenta, spadają dwa dotkliwe ciosy. Najpierw ukochana, Jardena, zrywa z nim i wychodzi za mąż za swojego poprzedniego chłopaka. Potem ojciec Szmuela bankrutuje. Chłopak pozbawiony materialnego wsparcia musi porzucić pisanie pracy magisterskiej i jak najszybciej znaleźć zatrudnienie. Ogłoszenie na uczelni wiedzie go na przedmieścia miasta, gdzie... Czytaj dalej →

„Pozdrowienia z Korei” – czyli typowa lektura nieobowiązkowa

Kilku młodych mężczyzn pochyla się nad trawnikiem. Kucają jeden obok drugiego. Pozostaną w tej pozycji kilka godzin. Żaden się nie skarży - ani na to, co robią, ani czym. Na polecenie przełożonych strzygą trawę... nożyczkami. Tę scenę wielokrotnie widziała Suri Kim, pochodząca z Południowej Korei Amerykanka, która pracowała jako nauczycielka na uczelni w stolicy Korei... Czytaj dalej →

„Szczygieł” – literatura popularna czy arcydzieło?

Pierwsze wrażenie: czytanie tej książki przypomina bujanie się w hamaku. Długie harmonijne zdania kołyszą, płynnie zlewają się w akapity i rozdziały. Jest miło i nic po za tym. Drugie wrażenie: tonę w gargantuicznej ilości szczegółów, mam wrażenie, że w „Szczygle” zapisane zostały wszystkie myśli i odczucia głównego bohatera, każda minuta jego życia. Opisy pomieszczeń, taksówek,... Czytaj dalej →

O początkowym nielubieniu, prawach demiurga i końcowej satysfakcji, czyli „Sońka” Ignacego Karpowicza

„Sońkę” Ignacego Karpowicza początkowo znielubiłam. Zawiązanie akcji w tej książce jest następujące: oto na drodze na tzw. ścianie wschodniej zatrzymuje się błyszcząca limuzyna. Wysiada z niej reżyser teatralny z Warszawy, który swoje artystyczne rozterki i niespełnienia myli z prawdziwym życiem. Naprzeciw niego - sól ziemi, stara, uboga kobieta pasąca krowę, tytułowa Sońka. Ponieważ samochód się... Czytaj dalej →

Jak nie zostałam analityczką finansową, czyli „Dawid i Goliat” Malcolma Gladwella

Bibliotekę Szkoły Głównej Handlowej wypełniał szelest kartek i przyciszone głosy studentów. Za oknami czytelni, tak wysokimi, że zastępowały ściany, kołysały się drzewa. Pamiętam zieleń tych drzew, biały blat stołu i kręcone włosy mojej koleżanki Agaty. Agata była szczupła, drobna, zawsze skupiona. Chwilę wcześniej schowała do torby album z ilustracjami fantasy, który kupiła w prezencie dla... Czytaj dalej →

Blog na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Up ↑