„Pchły, plotki, a ewolucja języka”, czyli dlaczego zaczęliśmy mówić

Lubię to. Usiąść przy kawie i rozgadać się, pozwalając, by rozmowa swobodnie płynęła. Ostatnie lektury, najnowsze wydarzenia, polityka, opowieści o odległych krajach… Stop! Choć wydaje mi się, że podczas spotkań z przyjaciółmi wymieniam się głównie informacjami o świecie i opiniami na różne tematy, antropolog i psycholog ewolucyjny Robin Dunbar udowadnia, że się mylę. Według niego aż 60-70 proc. wszystkich rozmów poświęcamy szeroko rozumianym plotkom.

Nasza skłonność do opowiadania o sobie, swoich przeżyciach i emocjach, a także do wymieniania informacji na temat innych ma głębokie ewolucyjne podłoże. Według Dunbara była kluczowym elementem, który zadecydował o powstaniu naszego gatunku. We wznowionej właśnie książce „Pchły, plotki, a ewolucja języka” brytyjski naukowiec szuka odpowiedzi na pytanie, skąd się wzięła ludzka zdolność mówienia. Przypomina, że w tej chwili na Ziemi istnieje 5 tys. języków (a uwzględniając dialekty – nawet o tysiąc więcej). Kiedy się pojawiły i dlaczego?

Konwencjonalne odpowiedzi na oba te pytania są następujące – zaczęliśmy mówić ok. 50 tys. lat temu, a język służył mężczyznom do sprawnego organizowania polowań (czyli wymiany komunikatów typu „Nad jeziorem pasie się stado bizonów”). Robin Dunbar odrzuca oba te wyjaśnienia. Jego zdaniem język jest tak stary jak gatunek ludzi, a zatem zaczął bardzo powoli powstawać już 200 tys. lat temu. Jego poprzednikami były małpie wokalizacje – złożone sygnały głosowe, na tyle wyrafinowane i subtelne, że niektóre gatunki małp są w stanie „nazwać” różne rodzaje drapieżników zagrażających rodzimemu stadu.

Kto pierwszy zaczął mówić i po co?

Na pozór wydaje się, że bez danych kopalnych nie da się tego rozstrzygnąć. Dunbar przedstawia jednak przekonującą analizę, która prowadzi do bardzo ciekawych wniosków. Punktem wyjścia do niej jest przypomnienie, że motorem każdej zmiany ewolucyjnej – a więc również pojawienia się pierwszych gatunków hominidów – jest zmiana klimatyczna. Oziębienie klimatu i zmniejszenie się powierzchni lasów w Afryce skłoniło naszych praprzodków do szukania pokarmu najpierw na skraju lasu, a następnie na sawannie. Zajęcie tych nisz ekologicznych wiązało się z jednak większym ryzykiem ataku ze strony drapieżników, przed którymi na otwartym terenie nie ma się gdzie schronić. Jak sobie poradzić z niebezpieczeństwem spotkania stada lwic, tygrysa szablozębnego lub lamparta? Są dwa sposoby – albo zwiększyć masę ciała (drapieżnik częściej zawaha się przed atakiem), albo liczebność grupy.

Zdaniem Dunbara nasz gatunek zdecydował się przede wszystkim na to drugie. Zaczęliśmy żyć w coraz większych grupach, które stopniowo osiągnęły 150 osobników. Jest to graniczna wielkość – autor „Pcheł” wykazał, że określa maksymalną liczebność grupy, z jaką człowiek może efektywnie utrzymywać kontakty. Dotyczy to zarówno zamierzchłej przeszłości, jak i teraźniejszości. Liczba krewnych, przyjaciół i znajomych, z którymi tworzymy więzi, wynosi najwyżej 150. Na więcej nie pozwala nam objętość kory nowej – najmłodszej ewolucyjnie części mózgu – która u wszystkich naczelnych jest związana wprost proporcjonalnie z wielkością grupy, jaką tworzy dany gatunek.

Dlaczego grupy się nie rozpadają?

Zatem nasi przodkowie hołdowali zasadzie – trzymajcie się kupy, kupy nikt nie ruszy. Niby proste, a jednak ma rzadko uświadamianą konsekwencję. Otóż nie jest łatwo żyć w tak dużej grupie i utrzymać jej spójność. Ktoś kogoś zastraszy, inni się pobiją, ktoś spróbuje podkraść komuś żywność… Małpy rozwiązują ten problem iskając się nawzajem, czyli czyszcząc sobie futerka. Niektóre gatunki poświęcają na tę czynność nawet 20 proc. swojego czasu. Nie chodzi tylko o utrzymanie higieny ani o przyjemny lekki haj, jaki wywołuje wydzielanie się naturalnych opioidów endogennych stymulowane przez dotyk. Iskając się nawzajem małpy wymieniają przysługi i zacieśniają więzi, które wzmacniają spójność stada.

A ludzie? Żyliśmy i żyjemy w zbyt dużych grupach, by czynnikiem spajającym mogło być czasochłonne iskanie. Zdaniem Dunbara zastąpił je język. Antropolog stawia rewolucyjną tezę, że rozwinął się, by wzmacniać spójność grup pierwszych ludzi: mowa służyła wymianie informacji towarzyskiej – kto co robi i z kim – oraz eliminowaniu darmozjadów. Obala też klasyczną koncepcję, że mówić zaczęli mężczyźni, by organizować polowania. Jego zdaniem były spokrewnione ze sobą kobiety, tworzące w grupach pierwotnych trzon społeczności.

O czym rozmawiamy?

Oczywiście nie ma na to wszystko dowodów bezpośrednich, ale analiza Dunbara, którą streściłam wyżej w ogromnym skrócie, jest dokładna i przekonująca. Jak wspomniałam na początku, 60-70 proc. wszystkich naszych rozmów dotyczy tematów towarzyskich. Dunbar przeprowadził badania, które wykazały, że istnieje zasadnicza różnica między rozmawiającymi kobietami i mężczyznami. Kiedy spotykają się w grupach jednorodnych pod względem płci, kobiety dwie trzecie „czasu towarzyskiego” poświęcają na wymienianie informacji o innych. Mężczyźni zaś dokładnie tyle samo – na mówienie o sobie.

„Pchły, plotki, a ewolucja języka” czyta się znacznie lepiej niż „Człowieka”, poprzednią książkę Dunbara wydaną w Polsce. Tamta była mocno obciążona aparatem naukowym, ta została lepiej dostosowana do możliwości czytelnika nie zajmującego się zawodowo antropologią. Wywód jest wciągający, tym bardziej że autor rozprawia się z wieloma mitami na temat naszej zamierzchłej przeszłości. Na przykład dowodzi, że w grupach hominidów łowy wcale nie służyły codziennemu zdobywaniu żywności. Wylicza, że to zajęcie zbyt czasochłonne i energiochłonne, by dzięki niemu dało się wyżywić siebie, swoje dzieci i ich matkę. Mężczyźni chodzili polować po to, by wykazać się odwagą, pomysłowością i wytrwałością – a zatem, by zaprezentować, że mają dobre geny. Było to zatem zachowanie godowe, służące zapewnieniu sobie okazji do prokreacji.

„Pchły, plotki, a ewolucja języka”, Robin Dunbar, Copernicus Center 2017

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s