Atlas wysp odległych

20140201_184930Okładka jest gruba i chropowata. Przesuwam po niej palcem, oglądam obwolutę. Kartki, choć śliskie, mają swój ciężar. Gdy je przerzucam, w powietrzu unosi się zapach farby drukarskiej. Lubię ten zapach.

Lubię też reprinty i książki, które – jak „Atlas wysp odległych” – udają starsze, niż są w rzeczywistości.

Książka zabierze nas na pięćdziesiąt najodleglejszych wysp świata. Te wyspy to punkty na środku oceanów, kropki postawione przy biegunach, plamki przy zmarzniętych czubkach kontynentów. Każdą wyspę pokazuje pieczołowicie wyrysowana i przeskalowana mapka. Każdej towarzyszy  literacka miniatura.

To, czego się z niej dowiadujemy, nie przypomina opisów znanych z przewodników. W kilkunastu, najwyżej kilkudziesięciu zdaniach wyspy zostają nam ukazane przez ulotny moment: oczami tubylców lub pierwszego odkrywcy, kogoś, kto na wyspie umarł, lub kto nosił w sobie wyspę, zanim jeszcze dowiedział się o jej istnieniu. Szybko dostrzegamy, że na mikroskopijnych ostrowiach ludzkie pragnienia łatwo pokonują tamy cywilizowanych praw i obyczajów – na skrawku lądu równie dobrze mają się utopie i marzenia, jak przemoc, gwałt czy szaleństwo. Człowiek na wyspie jest zawsze bardziej; bardziej skrajny, nieopanowany, pożądliwy, zrozpaczony i samotny.

Wędrówka palcem po mapie w atlasie to jedno z pierwszych moich – i jak sądzę nie tylko moich – spotkań z książkami w życiu. Czytając „Atlas”, przypomniał mi się tamten dziecięcy zachwyt. Lektura niekiedy mocno działała na wyobraźnię (wyspa Rapa Iti, Amsterdam czy św. Pawła); niekiedy wzruszała (Wyspa Atłasowa, Howland, Tromelin); bardzo często budziła smutek. Nie bez przyczyny na mapy naniesiono Wyspy Rozczarowania czy Samotności… Przypomniało mi się też „Ziemiomorze” Ursuli le Guin – cisza, przeznaczenie i niewielka łódź na pustych wodach pośród archipelagów.

Wyspy z „Atlasu” wydają się nierzeczywiste lub – odwrotnie – nadrzeczywiste. Nagle uświadamiamy sobie, że czytanie o nich daje nam więcej niż mogłaby dać prawdziwa podróż.

Ta piękna książka została napisana i zaprojektowana – to drugie jest w przypadku „Atlasu…” równie ważne jak pierwsze – przez Judith Schalansky, niemiecką pisarkę, ilustratorkę i projektantkę. „Atlas” ukazał się w Niemczech w 2009 r. i zdobył tytuł Najpiękniejszej Niemieckiej Książki Roku. Bardzo podoba mi się idea przyznawania takiego tytułu – szkoda, że nikt jeszcze nie przeszczepił jej na polski grunt.

I jeszcze dwa zdjęcia środka książki.

Atlas - druga i trzecia strona Atlas_jedna z wysp

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s