Szymborska. „Pamiątkowe rupiecie”.

Janusz Rudnicki, pisząc o biografii Szymborskiej, utyskiwał z humorem, że jest to książka jak na jego gust odrobinę zbyt elegancka. Zwrócił uwagę, że „Pamiątkowe rupiecie” to raczej biografia zewnętrzna poetki, która przez całe życie rygorystycznie rozgraniczała to, co oddaje światu i to, co zachowuje dla siebie. Faktycznie – czytając, przede wszystkim przypomnimy sobie najważniejsze wiersze Szymborskiej, podejrzymy jej warsztat poetycki i dowiemy się, „w jaki sposób rodzi się wiersz”. Będą też słynne kolaże, limeryki, lepieje, moskaliki, Nobel i Rusinek. A także kilka scen z dzieciństwa, zarys historii rodzinnej, parę słów o wstydliwym okresie stalinowskim, trochę więcej o mężczyznach życia.

Koniec wieńczy ciekawy rozdział o zaprzyjaźnieniu z Miłoszem (nie przyjaźni, bo to według Szymborskiej za dużo, ale i nie znajomości, bo to z kolei za mało). Tak naprawdę to jedyny fragment, który pozwolił mi wyobrazić sobie, jakim Szymborska była człowiekiem i co nią powodowało. W pozostałych częściach książki mimo szczerych chęci nie udało mi się noblistki wytropić (po przeczytaniu „Pamiątkowych rupieci” sama zauważyła, że jest to książka pozbawiona dramatyzmu, jakby żyła życiem motyla). Jak stwierdził Rudnicki, nie znajdziemy tu prawie nic prywatnego – nie przeczytamy ani o braku dzieci, ani o rozstaniu z pierwszym mężem.

Dzisiaj, gdy wścibstwo traktuje się jak normę, można by uznać to za minus książki – mnie jednak zastanowiła nieobecność w biografii Wisławy Szymborskiej czegoś zupełnie innego.

Gdy zamknęłam „Pamiątkowe rupiecie” pomyślałam, że chciałabym dowiedzieć się znacznie więcej nie tyle o sferze prywatnej noblistki, ile o jej biografii intelektualnej. Interesuje mnie na przykład, czy, mieszkając w tym samym czasie w tym samym domu literatów co Andrzejewski, wiedziała, że piętro niżej powstaje „Popiół i diament”? Czy czytała tę książkę i co o niej sądziła? Podobno przyjaźniła się w tym okresie z Mrożkiem – co stało się z tą przyjaźnią i czy przenikliwa, jadowita mrożkowa ironia wywarła na nią wpływ? Czy czytała „Poemat dla dorosłych” Ważyka i czy był dla niej odkryciem, pomógł rozstać się z wiarą w komunistyczną ideologię? W latach 50-tych pracowała w „Życiu Literackim”, którego redakcja mieściła się na tej samej ulicy co „Tygodnik Powszechny”. Czy znała powojenne losy „Tygodnika” i wiedziała o zamachu na jego niezależność? Autorki raz tylko piszą, że „nie należała do środowiska Tygodnika ani Piwnicy pod Baranami”. Ale to żadna informacja – co z tego, że nie należała? Przecież mieszkała w tym samym Krakowie, dosłownie obok – czy te „środowiska” (daję cudzysłów, bo nie lubię tego określenia), ich dorobek kulturalny interesowały ją?

Czym dalej w las, tym ciekawość bardziej mnie gniotła. Podobno w wieku 14 lat Szymborska przeczytała całego Dostojewskiego – kapitalny szczegół! I co – wracała do niego jeszcze? Odrzuciła? A co z wiarą? Lub z niewiarą? Czy została wychowana w jakiejś religii? Jakiego wyznania byli rodzice? I siostra – o której pisze się tylko w kontekście mistrzostwa kulinarnego? Na żadne z powyższych pytań nie znajdziemy w książce Bikont i Szczęsnej odpowiedzi. A ja bym się chciała dowiedzieć nawet tego, że tych odpowiedzi nie ma, że nikt nigdy nie dociekał, nie odważył się indagować. Ale tego też się nie dowiadujemy.

Wszystko powyższe nie oznacza bynajmniej, że „Pamiątkowe rupiecie” mi się nie podobały. Broń Boże, to książka gładka, lekka, dobra na upały. Jednak wydaje mi się, że najwyżej otwiera temat „biografia noblistki”, a Szymborska ciągle czeka na swojego Franaszka.

„Pamiątkowe rupiecie. Biografia Wisławy Szymborskiej” Anna Bikont, Joanna Szczęsna, wyd. Znak

PS 1. Dodatkową zaletą „Pamiątkowych rupieci” jest to, że nabiera się po nich smaku na zabawy literackie. Ja na przykład wymyśliłam lepieja („Lepiej kopnąć w słabość skina/ Niż do gęby wziąć tu lina” – choć, przyznaję, liny w menu restauracyjnym występują sporadycznie).

PS 2. Tutaj link to artykułu Janusza Rudnickiego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s