Z nowego (niezbyt) wspaniałego świata

Uwielbiam reportaże uczestniczące. Czyta się je lepiej niż najwymyślniejsze powieści, bo życie zazwyczaj zaskakuje bardziej niż wytwory nawet najbujniejszej wyobraźni. Dlatego, co mi się już dawno nie zdarzyło, odliczałam dni do premiery „Z nowego wspaniałego świata” Guntera Wallraffa. To prawdziwy rarytas – zbiór wcieleniówek przeprowadzonych przez najsłynniejszego niemieckiego dziennikarza.

Gunter Wallraff zdobył sławę w latach 70. i 80. ubiegłego wieku dwiema spektakularnymi przebierankami. Za pierwszym razem udawał gastarbaitera z Turcji i badał, jak Niemcy reagują na pracowników obcokrajowców; za drugim razem zatrudnił się pod fikcyjnym nazwiskiem w redakcji Bilda i sprawdzał, jak powstaje tabloid. Ta druga wcieleniówka, opisana w książce „Wstępniak. Człowiek, który był w Bildzie Hansem Esserem” (polskie wydanie 1982 r. – i żadnego wznowienia od tej pory!), wywołała w Niemczech tornadopodobną burzę i doprowadziła do uchwalenia specjalnego prawa – zwanego „Wallraff lex” – które stanowi, że dziennikarz może podawać się za kogoś innego, jeśli służy to ujawnieniu łamania przepisów.

W książce „Z nowego wspaniałego świata” opisane są przygody Wallraffa, który udaje: czarnoskórego emigranta z Somalii, pracownika call center, pomocnika w piekarni, bezdomnego. Te wcieleniówki robią wrażenie – szczególnie pierwsza, kiedy Wallraff nie ogranicza się do pomalowania twarzy na czarno i przejścia się po ulicy, ale przez rok (tak, rok!) sprawdza, jak w Niemczech żyje się czarnoskóremu. Próbuje np. wynająć mieszkanie, miejsce na kempingu, zdobyć pozwolenie na broń myśliwską, wybiera się na dwugodzinną pieszą wycieczkę z emerytami, po meczu piłkarskim wsiada do specjalnego pociągu dla kibiców… Efekt to tekst-oskarżenie, pokazujący, że nasza reakcja na innego jest ciągle typowo plemienna: odejdź, nie chcemy cię tutaj, idź gdzie indziej, zniknij.

Równie uderzający jest opis warunków, w jakich pracują zatrudnieni w call center. W firmie, do której trafił Wallraff, liczy się wyłącznie zysk, od pracowników oczekuje się więc, że będą kłamać, byle tylko osiągnąć jak najwyższą sprzedaż. Skutki są łatwe do przewidzenia: towar wciska się staruszkom, którzy nie rozumieją umów, naciąga się samotne matki, bezrobotnych – kogokolwiek tylko się da. Nieustanne groźby zwolnienia i presja na wynik powodują, że nawet osoby z charakterem i w wysokim stopniu moralne stają do wyścigu szczurów i w szybkim tempie zamieniają się w zwykłych oszustów.

W ogóle kapitaliści opisani przez Wallraffa przypominają bardziej bankierów w cylindrach z komunistycznych karykatur niż światłych przedsiębiorców dyskutujących o społecznej odpowiedzialności biznesu. Liczy się pieniądz: by go zdobyć właściciel piekarni naraża zdrowie i życie zatrudnionych, szef kawiarni ustawia pracownikom czas pracy tak, że mają cztery godziny na sen, restaurator wykorzystuje kuchcików. Biznes nie ma ludzkiej twarzy, świat opisany przez Wallraffa nie jest ani nowy (mamy wrażenie, że to wszystko znamy – z początków kapitalizmu), ani wspaniały. Silny pnie się w górę po plecach słabego, prawo jest jeśli nie łamane, to naciągane jak gumka recepturka, a wszystko to dzieje się w kraju uważanym za wzór sprawiedliwości i porządku.

Mocna lektura. Warto o niej pamiętać, gdy spotykamy się z ludźmi „z tamtej strony”: słaniającym się ze zmęczenia kelnerem, sprzedawczynią w supermarkecie, która stęka z bólu brzucha, ale nie odchodzi od kasy, telefonicznym sprzedawcą, który zadzwonił po 21. Nie trzeba robić żadnego reportażu, by zauważyć, iż pracują w warunkach wołających o pomstę do nieba. A czego trzeba, by zareagować?

Gunter Wallraff, „Z nowego wspaniałego świata”, wyd. Czarne, 2012

PS. Linkuję wywiad z Gunterem Wallraffem Angeliki Kuźniak z „GW”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s