„Miłosz. Biografia”

Aleksander Wat napisał w „Moim wieku”, że przekleństwo człowieka polega na tym, iż swoje najważniejsze sto, sto pięćdziesiąt książek poznaje w wieku młodzieńczym, potem zaś istotne lektury pojawiają się w jego życiu sporadycznie. Miał rację. Ważne książki powstają znacznie rzadziej niż byśmy ich potrzebowali – wymagają czasu i pracy mierzonej nie w miesiącach, lecz w latach. Wasilij Grossman pisał fenomenalne „Życie i los” ponad dziesięć lat; powstała z tego powieść w pełni zasługująca na swój tytuł. Tyle samo rodziła się „Miłosz. Biografia” Andrzeja Franaszka. I już to powinno wystarczyć za rekomendację.

Wydanie tej książki to najważniejsze wydarzenie w Roku Czesława Miłosza. Żadne festiwale, dyskusje, filmy dokumentalne, odczyty nie zrobią więcej dla pamięci poety niż osiemset stron w grubych okładkach (z dodatkiem dwustu stron przypisów). Nie zamierzam pisać tu recenzji – Bajkał nie od tego – ale pokuszę się o stwierdzenie, że to biografia poetycka. Nie tylko dlatego, że gęsto utkana cytatami z Miłosza, ale też z powodu zgrania się, zharmonizowania z wierszami poety pięknym literackim językiem, precyzją opowieści i należną każdemu bohaterowi biografii powściągliwością.

Opowieść o życiu Miłosza pod piórem Franaszka wznosi się wysoko ponad polską codzienność. Bo też temat tego wymaga – Miłosz to jeden z tych gigantów XX wieku, którzy doświadczali go na wielu wojnach, w zderzeniu z dyktaturami, na różnych kontynentach. Wobec Historii, która ścigała poetę, wobec metafizycznych i religijnych tematów, które niósł w wierszach, krajowe spory wydają się – po prostu – funta kłaków warte. Piszę o tym, bo obawiałam się, czy Franaszek nie będzie przypadkiem próbował bronić Miłosza przed budzącymi rumieniec oskarżeniami, które wobec pochowanego na Skałce poety wysuwają „prawdziwi patrioci”. Na szczęście nie – autor jest za mądry na to. Może mądrością swojego bohatera?

„Miłosz. Biografia” to wspaniała książka. Zwraca nam Miłosza, jego poezję, pokazuje go jako człowieka, z należytym dystansem wobec spraw intymnych (co nie znaczy, że seksualnych), ale jednocześnie głęboko, wnikliwie. Miłosz, witalny olbrzym żądny życia, jego wszelkich smaków, bezkompromisowy, egocentryczny po męsku, do kości, pojawia się na kartach książki jako dziecko tułające się z rodzicami w żołnierskich pociągach I wojny światowej. Potem rośnie na magicznej Litwie, studiuje w Wilnie, mocuje się z Warszawą, jest świadkiem jej upadku w czasie II wojny. Następuje czas dziwnych decyzji: służba dyplomatyczna jako przedsmak ucieczki spod sowieckiego buta i ucieczka właściwa, do Francji, a potem, na dziesięciolecia do słynnego Berkeley. I akcent najwyższy: Nobel, a wreszcie sława i długie życie.

Co  jeszcze dodać? Skończę cudzym wspomnieniem. Gdzieś tuż przed rokiem 2000, wędrując z Sabinek na SGH, H. rozpoznał Czesława Miłosza spacerującego w Alejach Niepodległości. Zastanawialiśmy się nieraz, co poeta mógł tam robić, typując albo odwiedziny „Rudego” albo wspomnienia mieszkania Marii Dąbrowskiej. Po przeczytaniu Franaszka domyślam się, że były to błędne tropy – w Al. Niepodległości pod numerem 131/4 Miłosz przemieszkał całą drugą wojnę światową. Nie mogę przestać zastanawiać się, co czuł, wracając tam po ponad sześćdziesięciu latach i widząc jak bardzo – bardzo! – przez ten czas zmieniła się i ulica, i świat.

PS. Książka Franaszka stawia w nowej perspektywie słynną biografię Kapuścińskiego Artura Domosławskiego. Chociaż obie nazywane są nowoczesnymi biografiami, moim zdaniem jest między nimi zasadnicza różnica. Skandal zrobił Domosławskiemu reklamę i sprzedał książkę, ale – paradoksalnie – zaszkodził jej samej. Czytałam ją ponad rok temu i zapamiętałam jedynie skandalizujące trójkąty i amory. Na przykładzie Miłosza widać, że życie pisarza to nieraz jedno, a jego zainteresowania intelektualne i wybory literackie to zupełnie co innego. Pisząc biografię, trzeba wybierać, czy opisujemy życie, czy śledzimy narodziny twórczości. Franaszek i Domosławski wybrali inaczej.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “„Miłosz. Biografia”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s