Wiosenna odyseja Susła Snu – część 4

Wejście od Zaplecza do Matecznika była to drewniana furteczka, skrzypiąca przy każdym podmuchu wiatru. Obok stał okrągły stoliczek i pasiasty leżak. Na leżaku wypoczywał Niedźwiedź Na Straży ubrany w klapki, okulary przeciwsłoneczne i słomkowy kapelusz. Łapa Niedźwiedzia na Straży głaskała leniwie nóżkę kieliszka z Seksem na Plaży. 

– No cześć chłopaki – powiedział niedźwiedź na widok susła i żubra. – Jest dobrze, nie?
– Przyzwoicie – odrzekł ostrożnie Suseł Snu.
– Ha, ha, ha – zaśmiał się rubasznie niedźwiedź. – Przyzwoicie! Wesoły ten twój świstak – zwrócił się do żubra.
– Mój? – zdziwił się Żubr Matuzalem.
Świstak? – zdziwił się suseł.
– Ha, ha, ha! – Niedźwiedź na Straży rozparł się na leżaczku. – Są ssaki, jest impreza! Wchodźcie, wchodźcie – kopnął nogą furteczkę i drzwi do Matecznika uchyliły się. – Wszyscy, którzy odnaleźli drogę, są zaproszeni!
– Przepraszam – suseł zbliżył się do wesołego niedźwiedzia. – Czy prawdą jest pogłoska, że w Mateczniku ukryła się suślica?
– Suślica? – powtórzył niedźwiedź, głaszcząc się lubieżnie po klacie. – Świstak ma ochotę na eksperyment, ha, ha, ha…
– Chodź waszeć – Żubr wydawał się lekko zdegustowany.
– Nie ma co się wstydzić! – wykrzyknął niedźwiedź. – Mamy tu wszelkiej maści suślice, różowe, w kropy, w ciapy…
„W ciapy może być” – pomyślał Suseł Snu i ruszył za Żubrem w głąb Matecznika.
– Nieźle – powiedział głośno po kilku krokach. – Miś ma luz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s