Wyśnione życie susłów

Noc. Zdradziecka kołderka podwija się, ugniatając suśli brzuszek. Zimowy sen, dotychczas błogi, zamienia się w męczący koszmar.

Oto siedzą naprzeciwko siebie – Suseł Snu i Dociekliwy Dziennikarz.

– O takiej egzystencji, jak twoja, suśle, marzą miliony obywateli… – zagaja dziennikarz. – Nic tylko śpisz, jesz, śpisz, jesz.
– Tak – potwierdza suseł.
– Czy nie odczuwasz potrzeby większej aktywności? Np. pracy na rzecz społeczności lokalnych?
– Hę?
– Albo twórczych działań zmierzających do przekształcenia przestrzeni leśnej i dostosowania jej do potrzeb mieszkańców boru?
– Uhm…
– Albo rozwijania swych kompetencji zawodowych tudzież ogólnosuślich?

Zapada cisza, która z każdą sekundą staje się coraz bardziej krępująca. Suseł Snu patrzy, jak dziennikarz czerwienieje, poci się i kurczy, w oczekiwaniu na odpowiedź na którekolwiek z pytań. Suseł Snu bardzo mu współczuje, bo dziennikarz robi się coraz mniejszy i mniejszy.

– A jaka jest twoja opinia w kwestii nieuchronnego starcia laickiego konsumpcjonizmu z fanatyzmem religijnym? – próbuje jeszcze dziennikarz.

Suseł robi wielkie oczy, a Dociekliwy Dziennikarz maleje tak, że przypomina myszkę.

– Suśle Snu – piszczy ostatkiem sił dziennikarz. – Powiedz mi chociaż, dlaczego zawsze nosisz dresy?

Suseł uśmiecha się od ucha do ucha.

– Bo nie cisną – odpowiada.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s