Suseł Snu kontra efekty lenistwa

Pewnego dnia Suseł Snu od rana wylegiwał się w trawie. Wyciągnął się wygodnie i wpatrywał w niebo. Nicnierobienie z godziny na godzinę się nasilało, z minuty na minutę gruntowało – aż w końcu się zmaterializowało.

– O kurczę – wzdrygnął się suseł.
– Tylko nie kurczę – odparło Nicnierobienie. – Drobiem gardzę.
– Dlaczego? – zapytał suseł, zdumiony stanowczością tego stwierdzenia.
– Za dużo biega. I za głęboko grzebie. W ogóle mierzi mnie to ptactwo-latactwo – zwierzyło się Nicnierobienie – tylko podskoki, podrygi, dziobanie i kokoszenie. Co innego takie wyciszone, zrelaksowane susły jak ty…
Suseł poczuł niepokój.
– Bywam energiczny – oświadczył.
– Hi, hi, hi… – zarżało Nicnierobienie.
– Zdarza mi się zdrowo brykać.
– Ha, ha, ha…
– A jak zobaczę orzeszek, śmigam jak…
– Jak co? – Nicnierobienie trzymało się za brzuch ze śmiechu.
– Jak… jak… – Suseł spiął się cały, ale jak na złość odpowiednie porównanie nie przyszło mu do głowy.
Nicnierobienie przewróciło się na plecy i z uciechy machało łapkami.
– Energiczny suseł!… Buhahaha!… Śmiga!…
„Stworzyłem potwora” – pomyślał Suseł Snu.
Po czym wstał.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s