Suseł Snu i Rowerzysta Terrorysta

Orzeszek, który przyciągnął wzrok Susła Snu, był idealnie okrągły. Suseł nie zawahał się ani sekundy – skoczył przez siebie i w kilku susach pokonał drogę, dzielącą go od orzeszka.

To, co zdarzyło się później, przypominało najgorszy koszmar susła. Ziemia zadrżała, ostry podmuch wiatru podniósł suślą sierść, a od rozpaczliwego krzyku susłowi zadzwoniło w uszach.

Kiedy opadł kurz, Suseł Snu stanął słupka. Najpierw zobaczył kręcące się koło, potem wygiętą czerwoną ramę, a na koniec leżącego na ziemi Rowerzystę Terrorystę.

Suseł zbliżył się powoli.

– Przepraszam najmocniej – zaczął grzecznie. – Istnieje możliwość, że jestem odpowiedzialny za ten przykry wypadek…

Rowerzysta Terrorysta jęknął i przewrócił się na prawy bok.

– …to naprawdę pech, kiedy suseł tak wyskoczy znienacka…

Rowerzysta Terrorysta jęknął i przewrócił się na lewy bok.

– … rozumiem to i jestem gotowy pokryć straty, jakie mogło spowodować to niefortunne zdarzenie. Oczywiście w granicach suślego rozsądku.

Rowerzysta Terrorysta podniósł się na łokciach.

– Co to było?!!!- zawył. – Śpisz, suśle?!!!!

Suseł Snu odwrócił się i odszedł. Nic nie mogło usprawiedliwić tak obcesowego pytania.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s