Wciągacze dwa

Tych książek nie warto opisywać oddzielnie: pierwszy rozdział trzeciej części Millenium mógłby być kolejnym drugiej. Przed przeczytaniem spotkałam się z opinią, że „Dziewczyna, która igrała z ogniem” oraz „Zamek z piasku, który runął” są lepsze od „Mężczyzn…”. Po lekturze muszę się z tym zgodzić: fabuła drugiej i trzeciej powieści Larssona nie dotyczy już rozwiązywania fantazyjnych zagadek z przeszłości, ale trzyma się tu i teraz, co znacznie zwiększa napięcie i wyjątkowo mocno przykuwa uwagę.

Obie książki czyta się błyskawicznie: równie szybko jak biegnie akcja (a ta pędzi w takim tempie, że przez wiele stron główny bohater nie ma kiedy uprawiać seksu). To i owo szyte jest grubymi nićmi, ale autor posługuje się nimi tak zręcznie, że efekt trzyma poziom. Sceneria się nie zmieniła: Szwecja jest nadal przeklętym lądem, opresyjnym w stosunku do każdego poza białymi heteroseksualnymi mężczyznami. Do zestawu czarnych charakterów dochodzą przedstawiciele służb specjalnych, mutant-morderca oraz gromada przygłupich bandziorów, którzy przypominali mi gang czarnych wdów z moich ukochanych filmów z Clintem Eastwoodem i orangutanem.

Oczywiście źli to wyłącznie faceci. A kobiety? U Larssona mamy realizujące się zawodowo: prawniczkę, redaktorkę, policjantkę, agentkę, badaczkę, hakerkę, bizneswomen. Panie te pod każdym względem – pozycji zawodowej, poziomu umysłowego, inteligencji i moralności – przewyższają mężczyzn.

Ha! Niby przyjemnie, ale jednak trochę te proporcje zostały przegięte. Mam wrażenie, że w świecie realnym głupota i nikczemność obciążają w równym stopniu obie płcie.

Najciekawsze kryje się za książkami – w biografii Larssona. Dopiero po zapoznaniu się z nią można zrozumieć, dlaczego Millenium powstało i dlaczego jest takie, a nie inne. Trochę zachodzi tu casus Bułhakowa (oczywiście w odpowiednich proporcjach) – autor wyraża i realizuje na kartach powieści to, czego nie mógł zrealizować w życiu. I to właśnie jest w literaturze zarazem najsmutniejsze i najpiękniejsze.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s