Suseł Snu i Mocarna Kura

To był dzień-jak-co-dzień, kiedy nagle zaszło słońce. Suseł Snu odwrócił się i zobaczył Ją.
– Ojojoj – powiedział, czując się jak Małe Zwierzątko – ale jesteś wielka…
– Wiem – odpowiedziała Mocarna Kura.
– Pewnie dużo ćwiczysz, żeby mieć takie ciało?
– Wyciskam stówę jednym skrzydełkiem – powiedziała Kura i naprężyła biceps.
Suseł Snu oniemiał z zachwytu.
– Ale… – zaczął po chwili – czy te wspaniałe mięśnie nie zwiększają ryzyka, że…
– Że co? – kura łypnęła na niego okiem.
-…że ktoś mógły chcieć cię…
– Podrywasz mnie, suśle? – Mocarna Kura zbliżyła się o krok.
– Nie śmiałbym – odrzekł suseł w popłochu. – Chodziło mi o to, że…
– Wiem, o co ci chodziło – oświadczyła Kura rozkładając skrzydła.
Suseł Snu bez zastanowienia dał w długą.
„Mało brakowało” – pomyślał, zatrzymując się pięć kilometrów dalej – „A poznałbym siłę uczucia”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s