Sprośnie na żaglach, sprośnie pod koszem

Sobota. Czytam książkę o żeglowaniu, w drugim pokoju głośno gra telewizor.

– Patrzcie państwo – słyszę lubieżny głos komentatora – na Kobe Bryancie można się uczyć anatomii.

Przewracam kartkę.

“Upewnij się, że obciągacz jest wystarczająco napięty”.

Zaczynam się rumienić.

“Zginaj kolana w odpowiedzi na ruch…”.

Nie doczytuję czego, bo z oddali dochodzi wrzawa.

– I znów pozwolili przeciwnikowi wbić się pod kosz! – krzyczy zdenerwowany komentator.

“…na ruch łodzi”.

Oddycham z ulgą.

Kilka kartek dalej:

“Trzymając przedmioty codziennego użytku z daleka od kompasu można uniknąć chwilowej dewiacji.”

A jak uniknąć stałej dewiacji? – zastanawiam się.

Nagle ściany zaczynają się trząść…

– Kolejna nieudana penetracja!!! – wrzeszczy komentator.

W jego głosie słychać rozpacz.

Wszystkie cytaty autentyczne. Wypada dodać, że kudłate skojarzenia to efekt nie tyle wiosny, ile ignorancji. Zarówno terminologia żeglarska, jak i koszykarska nie są mi bliżej znane.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s