Nadzwyczajne przypadki Susła Snu

Tej nocy Susła Snu dręczyły koszmary.

Śnił mu się napór wielkiego miasta – świsty, trzaski i chroboty zatykające suśle uszy, a także wyziewy, smrody i odory drażniące delikatną wyściółkę suślego nosa. Był jeszcze anonimowy tłum, w którym Suseł nie mógł się zgubić, i ostre światła ekologicznych żarówek, których produkcja miała sprzyjać naturalnemu środowisku Susła Snu. Jednak zamiast niego Susłowi śniły się fabryki i długie hale produkcyjne wypełnione tysiącami ubranych w takie same fartuchy i czapeczki susłów.

Przebudzenia nie przynosiły ulgi. Rozgrzana poduszeczka przyprawiała Susła o ból głowy, a rolujące się prześcieradełko uciskało w plecy. Nieszczęść dopełniała swawola kołderki: gdy suśle ciało marzło, zsuwała się, zaś gdy szukało ochłody, otulała je z perfidną szczelnością.

„Organizm ma swoje prawa” – pomyślał Suseł Snu rankiem, przestawiając budzik o godzinę do przodu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s