Moje opowiadania

Oto moje dotychczasowe próby, zebrane na Bajkale:

***

“Rozważmy stół. To oczywiste: drewno, z którego stolarz wykonał stół, staje się stołem. Ma kształt stołu i spełnia jego funkcje. Siadając przy stole nikt nie powie: wygodne drewno. Powie: wygodny stół.

Rozważmy malowaną różę. Farba, której użył malarz, nigdy nie zmieni się w kwiat. Ktoś, kto stanie przed obrazem, może powiedzieć: piękna róża. Jednak gdy wyciągnie rękę i dotknie różanego płatka, poczuje chropowatość farby, nie gładkość rośliny.

A teraz rozważmy mnie”.

Czytaj dalej: Cud pod Lepanto

***

“W poczekalni Blasków Naszych Milusińskich kłębił się rozgorączkowany tłum.

Matki uspokajały znudzone i grymaszące pociechy, ojcowie przestępowali z nogi na nogę. Rozglądali się z niepewnością, kątem oczu spoglądając jedni na drugich. Mieli ochotę wymienić się wrażeniami, a właściwie powiedzieć głośno, że tak naprawdę nie wierzą w cały ten cyrk. Blaski Naszych Milusińskich, też coś! Jednak albo milczeli, albo ograniczali się do kąśliwych uwag. “Niechże pan go wreszcie uspokoi!” – odzywał się ponuro któryś z czekających, wskazując na płaczącą latorośl sąsiada”.

Mikrotalent

***

“- Ustaliliście, dlaczego pomarli?
Głowy odwracały się jedna po drugiej. Szef centrum archeologii popatrzył na swojego zastępcę, ten płynnie przeniósł wzrok na dyrektora departamentu bliskowschodniego. Dyrektor z kolei odwrócił się do profesora Stanleya, kierującego wykopaliskami nad Morzem Kaspijskim. Stanley, ostrożny i sprytny, poruszył się niespokojnie. Zrozumiałem, że nie chce odpowiadać, i już wiedziałem, co się zaraz stanie: te wszystkie twarze, a także twarze po drugiej stronie stołu, zogniskują spojrzenia na mnie”.

Zero, nieskończoność, jeden

***

“To było naprawdę proste zadanie, a ten kretyn nawet je potrafił spieprzyć. Technokretyn. Patrzyłem na niego, jak spokojnie opowiadał mi o swoich wyczynach przed świątynią, i miąłem w rękach mandat za obrazę porządku publicznego, który wręczył mi jako dowód wykonania misji. Oczywiście żadnej misji nie wykonał – miał zbadać działanie systemu w sytuacji typowej, a tymczasem od razu stworzył sytuację nietypową. Zresztą, pal diabli całe doświadczenie! Z tego, co słyszałem, zdradził się ze wszystkimi naszymi poglądami!”.

Totalna demokracja

***

“To był już czwarty miesiąc podróży – czas, kiedy nowe zamienia się w stare, zanim zdołamy je dostrzec. Nic więc nie było dla mnie nowe, a jedynie nieznane: subtelna różnica, którą pojmuje tylko podróżnik. Nieznana była ciężarówka, żałosny gruchot, który po kilku godzinach telepania zdążyłem znienawidzić, nieznana wydawała się droga, nieprzybliżająca do horyzontu. I pustka naokoło, czerwono-popielata, też okazała się nieznajoma, choć podobnych widziałem tysiące. Tylko cichacz za kołem stanowił nowość – ale co z tego, skoro była to nowinka zamknięta dla mnie, nie dająca się przeniknąć?”

Biedne miasteczko

***

“Szydercze skrzywienie Lumienki osłabło. Intuicjoner wyprostował się i przejechał ręką po siwych, sterczących na wszystkie strony włosach. W jakim on jest wieku? – zastanowił się komisarz. Z krępą sylwetką, siwizną i pierwszymi zmarszczkami wyglądał na czterdzieści plus, ale gestykulacja – nerwowe, prędkie ruchy – odejmowały mu lat. Także głos wydawał się stosunkowo młody. No i intuicjoner najwyraźniej był człowiekiem niecierpliwym: już raz się wyrwał, a teraz kręcił się niespokojnie w fotelu pod uważnym spojrzeniem policjanta”.

Potęga intuicji

***

“Kiedy drzwi windy rozsunęły się i Joyce wyszła na korytarz, sieci były wszędzie. Poprawiła spektrowizory, których oprawka uciskała nos, i, nie ufając pierwszemu wrażeniu, rozejrzała się uważnie. Jak zawsze, zaparło jej dech. Sieci otaczały ją, tworząc gęstą plątaninę wiązek świetlnych. Cienkie nici przypominały krwiobieg, pulsujący nie tylko czerwienią, ale też żółcią, pomarańczą i brązem. Naczynia kapilarne, wypełniające szczelnie korytarz, wiły się jak włosy – patrząc na nie Joyce czuła ucisk w piersiach. Dla tych, którzy mogli je oglądać, sieci były piękne”.

Sieci

  1. Brak komentarzy.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.